Ukręcone dziecko…


Zanim opowiem o narodzinach mojego pierwszego kosmetycznego dziecka, zacznę od kilku słów na temat tego, co było powodem decyzji tychże ukręconych narodzin  ….

 

Zacznę tak… dawno, dawno temu uwielbiałam drogeryjne nowinki. Kremy do twarzy, kremy  pod oczy, balsamy,

masła, maseczki…tego nigdy nie mogło zabraknąć w mojej łazience. Pamiętam jak dziś, siebie stojącą pośród

kolorowych drogeryjnych półek, poszukującą tego jedynego i nie powtarzalnego,  odpowiedniego dla mojego

wieku KREMu.

Koniecznie musiał być wielofunkcyjny!  Najlepiej nawilżający, przeciwzmarszczkowy,

liftingujący i z filtrem, w jednym !

 

Od tego momentu kilka dobrych lat upłynęło i szczerze ?  Podobnie jak z facetami, ideałów nie ma;(

Zmarszczek jak miało nie być, tak z upływem czasu  pojawiły się  😉 Po kilkunastu latach wsmarowywania w

siebie tych sztucznych substancji chemicznych, moje ciało zaczęło wysyłać sygnały, że ma tego dość! 

Oprócz uczuleniowych wysypek na czole i brodzie, moja cała skóra zaczęła dziwnie reagować na słońce. Nie

mogłam się opalać, bo skutkiem była wysypka na ciele.

Solarium? Ta sama historia….

W tym samym czasie pochłoną mnie wir poszukiwań najlepszego kosmetyku, dla kogo ? No dla dziecka

oczywiście! Co za kolejny wspaniały pomysł młodej mamy 😉 Koniecznie musiało być coś do kąpania, smarowania,

zasypywani, przemywania. Jak się domyślasz, skończyło się to także niespodziankami skórnymi u mojego

przedszkolaka.

 

Do rzeczy !

 

Wszystko to spowodowało, że zaczęłam zastanawiać się nad tym ile chemii dostaje się do naszego organizmu z

jedzeniem, powietrzem, kosmetykami i innymi czynnikami środowiskowymi.

Całego świata nie zmienię, jednocześnie postanowiłam, że postaram się zmienić to, na co mam wpływ! 

Podjęłam walkę o siebie. Zdrowie swoje i  rodziny. Aż do teraz, staram się  naprawiać szkody wyrządzone m.in.

przez lata smarowania i wklepywania drogeryjnych kosmetyków z długim, chemicznym składem.

 

Panie i Panowie, przed Wami moje pierwsze ukręcone dziecko !

Kosmetyczne dziecko !

Jest nim Puszyste Masło Do Ciała.

Testowane na mnie i moich bliskich.

Jestem w nim zakochana !


O Melonic Love Your Body

Cieszę się, że trafiłeś w to miejsce! Jestem Małgosia, a to mój blog, na którym piszę jak żyć bliżej natury. Własnoręcznie ukręcam naturalne i zdrowe kosmetyki. To miejsce dla tych, którzy chcą zmienić swoje przyzwyczajenia kosmetyczne oraz potrzebują zmiany na lepsze, zdrowsze i naturalne. To blog o mojej pasji.

Dodaj komentarz